poniedziałek, 26 czerwca 2017

Planowanie wyjazdu na wakacje | Część pierwsza


Hejka sklejka.
To ja i mój nowy post. Podróżniczy.
O podróży, która mam nadzieję, że wydarzy się w niedłuuugiej rzeczywistości.
Najsampierw (huehue), o czym myślimy całkiem na początku (bo trudno inaczej) planując podróż.



Już jesienią zeszłego roku zdecydowaliśmy, że w te wakacje wybierzemy się na dłuższą podróż, tak daleką na ile starczy nam pieniędzy. Realnie patrząc, zaczęliśmy od obrania kierunku, który najbardziej by nam odpowiadał. Świadomi swoich ograniczeń w pierwszej fazie wyboru miejsca docelowego przyjęliśmy następujące kryteria :



- wybór środka transportu - podjęliśmy decyzję, że dysponując samochodem w miarę ekonomicznym i przestronnym musimy sprawdzić jego możliwości w dłuższej trasie (dotychczas nasza najdłuższa trasa to Bydgoszcz-Gdynia-Koszalin-Bydgoszcz). Podróż samochodem daje większe możliwości poruszania się gdy znajdujemy się już w punkcie docelowym, co jest niewątpliwą zaletą w porównaniu z autokarem, samolotem czy pociągiem.


- odległość - co jest ściśle powiązane z punktem pierwszym. Za maksymalną odległość, która nie powinna stanowić przeszkody dla naszego samochodu (i kierowcy) uznaliśmy 1000-1500 km w jedną stronę. Ważne w tym wypadku jest też to, że nie mamy zbyt dużego stażu w dłuższych trasach. Biorąc uwagę nasze ''predyspozycje'' potrzebne będzie podzielenie tej trasy na dwie części, co jest kolejnym zadaniem przy planowaniu wyjazdu.




- koszt przejazdu - bardzo istotne w tym przypadku było to, że jadąc autem we dwie osoby mamy możliwość zabrania aż do 3 dodatkowych pasażerów (np. za pośrednictwem serwisu BlaBlaCar), dzięki czemu koszt transportu spada prawie do minimum. (przykładowo : zabierając ze sobą 3 osoby z Gdyni do Koszalina i kasując od nich po około 15 zł, wydaliśmy na benzynę około 10 zł z własnej kieszeni). Od zeszłego roku jeździmy na gaz. Chociaż niektórzy mówią, że jest dobry do kuchenek....jest po prostu tańszy, ale problemem może być ilość stacji zaopatrzonych w dobrej jakości LPG, czy kwestia różnorodności końcówek do tankowania.


- koszt pobytu - dla przeciętnego studenta (coś takiego jak my!) ważniejsze od naj naj komfortu i całego nieba gwiazdek hotelowych jest znalezienie jak naj-lepszego miejsca za jak naj-niższą cenę. Sprawdzając koszt noclegu w różnych zakątkach Europy, doszliśmy do wniosku, że niektóre miejsca są dla nas póki co za drogie, a także, że należy bardzo uważnie szukać i im więcej poświęci się na to czasu, tym lepsze miejsce uda nam się znaleźć. Ważne aby nie korzystać tylko z popularnych serwisów porównujących ceny w hotelach i pensjonatach - warto nieraz zasięgnąć informacji na stronach internetowych przedstawiających turystykę regionów, które nas zainteresowały (standardem w dzisiejszych czasach stało się to, że czy to w Rumunii czy na Łotwie strona będzie zawierała informacje w języku angielskim, przystępnym do zrozumienia dla znacznej części młodych ludzi).




- krajobraz i pogoda - robimy dużo zdjęć i jest to ważny element naszego życia/pracy. Do tego potrzebny jest atrakcyjny krajobraz miejsca do którego podróżujemy. Ważne w naszym przypadku okazało się również to, żeby ten krajobraz odbiegał w jakimś stopniu od tego co serwujemy czytelnikom na codzień. Pogoda jest równie istotna. O ile zbyt ostre Słońce nie sprzyja robieniu zdjęć, to deszcz i zachmurzone niebo jeszcze bardziej komplikuje pracę fotografa. Nie jesteśmy wielkimi miłośnikami chłodnych i mokrych miejsc ;) stąd idealne miejsce na wypoczynek/pracę bardziej kojarzy nam się z leżeniem w ciepłym, słonecznym miejscu. Chociaż z upałem +45 też nie byłoby łatwo :)


- atrakcje turystyczne po drodze i na miejscu - wypoczywając warto zobaczyć interesujące z punktu widzenia kulturowego czy przyrodniczego miejsca. To naprawdę ważne (przynajmniej dla mnie!) żeby podróż nie była tylko odpoczynkiem od codzienności, ale także żeby uczyła i zaciekawiała.




- jedzenie - to naprawdę dla nas ważne ! serio ;) tam gdzie nie czuć dobrej pizzy, tam Magdy nie spotkasz...no może trochę przesadzam, ale podobnie można zaż(e)artować na mój temat - jestem wielkim zwolennikiem turystyki kulinarnej i wybierając kierunek podróży zastanawiam się nad tym....co będę jadł jak tam będę i czy będzie mi to smakowało.


No tak...jeszcze dzisiaj nie zdradzę tego co OSTATECZNIE wybraliśmy (nie byłbym sobą, tak szybko przechodząc do puenty). Tego dowiecie się zaglądając na bloga w przyszłym tygodniu. Opowiem wtedy jak przygotowujemy się już do konkretnej trasy i co mamy zaznaczone na swojej mapie. Zdjęcia zamieszczone w tym poście mogą być mylące. Zostały wykonane w różnych miejscach Europy, kiedy jeszcze byłem naprawdę młodym kurczakiem-ziemniakiem (tak na mnie mówi ostatnio Magda). Do zobaczenia wkrótce!


~Kamil, Ph7




szczyl vol.1

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Szablon stworzony z przez Blokotka. Wszelkie prawa zastrzeżone.