piątek, 28 lipca 2017

Relacja z Gdyni | V edycja See Bloggers

Prawdopodobnie część z Was zauważyła, - ubiegły weekend spędziłam w Gdyni. Pojechałam tam jednak nie z nastawieniem wypoczynku, ale po to żeby poszerzyć swoją wiedzę na temat funkcjonowania blogosfery, Social Media w szerszym zakresie. Cel został osiągnięty, do Bydgoszczy wróciłam pełna nowych pomysłów i z jeszcze większą świadomością o tym czym są internety i jak się do tego zabrać (blogowania!) w dzisiejszych, trudnych czasach.




Do Gdyni wybraliśmy się już w piątek, aby mieć czas na zobaczenie czegoś więcej poza Pomorskim Parkiem Naukowo-Technologicznym, gdzie odbywały się wszystkie warsztaty. Nasze ambitne plany spotkały poważną przeszkodę w postaci deszczu i porywistego wiatru. Dotarliśmy do Trójmiasta w iście letnich stylizacjach, a spotkało nas mizerne 14 stopni. Muszę przyznać, że spojrzenia ludzi (ubranych w kurtki przeciwdeszczowe i bluzy z długim rękawem) poruszających się po gdyńskich ulicach pełne były zdziwienia :D Musieliśmy sprawiać wrażenie ludzi nie-do-końca zdrowych na umyśle :)


Piątek skończył się więc jedynie spacerem po jednej z bardziej reprezentacyjnych ulic Gdyni - Świętojańskiej i obowiązkowej (a jakżeby inaczej!) wizyty w pizzerii.






Sobota była dniem niezwykle intensywnym, od rana uczestniczyłam w różnego rodzaju warsztatach i panelach, wieczorem natomiast odbyła się impreza integracyjna.


Jeśli chodzi o warsztaty, byłam na tych organizowanych przez markę GOSH oraz Pharmaceris. W tych pierwszych udział brała Maja Sablewska i muszę przyznać że zaskoczyła mnie swoją otwartością i pozytywnym nastawieniem do każdego uczestnika. Przez szklany ekran telewizora odbierałam ją jako kogoś zupełnie innego, stawiającego mury pomiędzy tym co na wizji, a tym co "na żywo", w rzeczywistości okazała się fantastyczną kobietą. Wszystkie uczestniczki uczestnicy (bo nie zabrakło i męskiej publiczności) otrzymali nowości z kolekcji jesień-zima. Uwielbiam te drobne prezenciki #darylosu


Zdjęcia tych produktów dodam jak tylko wrócę do domu :)



Tuszu póki co nie otwierałam, ale paletka i baza pod cienie póki co wydają mi się bardzo przydatnymi i wysokiej jakości produktami. Bardzo odpowiada mi opakowanie primera, jest przemyślane i nie wymaga posiadania pędzelka, ani macania palcem w słoiczku. Wygląda trochę jak cień do powiek w kredce, co maksymalnie usprawnia korzystanie z niego.
Co do palety, póki co wykonywałam nią tylko swatche, ale pigmentacja jest jego ogromną zaletą! wielki plus! :) Nie wiem jak porównać ją z popularnymi paletkami od Hudy czy Anastasii, bo nie miałam okazji ich jeszcze testować. W porównaniu z cieniami Inglota ta pigmentacja jest zdecydowanie lepsza. Jak przetestuję ją "na oku" to dam Wam znać jak z trwałością i blendowaniem.








Jeśli chodzi o warsztaty z marką Pharmaceris, dotyczyły one pielęgnacji włosów. Choć dla mnie, zagorzałej włosomaniaczki większość tzw. nowinek, nie byłą wcale dla mnie niczym "nowym", to mimo wszystko wiedza na temat własnej czupryny wzbogacona dialogiem ze specjalistami w tej dziedzinie jest zdecydowanie bardziej wartościowa od tej zdobytej jedynie w internecie.


Z produktów tej marki niesamowicie zaintrygował mnie peeling trychologiczny, który podobno nawet sam dozuje dawkę produktu (jak ktoś wie to niech mi wytłumaczy: JAK????) . Do tej pory stosowałam peelingi w pielęgnacji skalpu, jednak były to produkty wykonane własnoręcznie z kawy lub cukru. Przetestuję i dam znać czy jest jakakolwiek różnica w działaniu.






Jeśli chodzi o imprezę wieczorną, niestety nie posiadam z niej żadnych zdjęć (z wiadomych przyczyn - w końcu komu na imprezie chciałoby się latać z aparatem). Mogę jedynie powiedzieć, że była ona imprezą tematyczną - w tym roku tematem przewodnim była kultura rockowa i taki też był dresscode. Na imprezie można było spotkać wiele pozytywnych i inspirujących osób. Blogosfera pełna jest ciepłych i przemiłych osób. Szczególnie będę wspominać pogawędki w kolejce do toalety i baru :D Znanych i lubianych nie brakowało - w pamięci utkwiły mi spotkania (nie pierwsze!) z Martinem Stankiewiczem i Agasava!!!!














W niedzielę miałam okazję uczestniczyć w warsztatach organizowanych przez alabasterfox, lumene i Brandbuddies. Z pierwszego wykładu wyszłam szczególnie zadowolona ze względu na istotne dla mnie informacje. Jak wiecie, główną platformą, na której działam jest Instagram . Część treści wykładu w którym miałam przyjemność brać udział znajdziecie w najnowszym wpisie u Adrianny. Zachęcam do zapoznania się z nim, szczególnie jeśli aktywnie udzielacie się na Instagramie.


Marka Lumene do niedzieli stanowiła do mnie prawdziwą zagadkę, wciąż nie wiem o niej jeszcze wystarczająco dużo żeby wydawać zdecydowane wyroki - dlatego nie mogę teraz powiedzieć o produktach tej firmy zbyt dużo. Zaintrygowała mnie natomiast swoją wyjątkowością - jako pierwsza w Polsce (a może i nawet Europie) wprowadza na rynek makijaż hybrydowy. Oczywiście na sali nie obyło się bez pytania "Czy makijaż hybrydowy oznacza, że będzie trzymał się dwa tygodnie?" otóż nie, chodzi tutaj o zamianę typowych podkładów, róży, rozświetlaczy i innych upiększaczy na produkty o bardziej pielęgnacyjnych właściwościach. Przy stoisku szczególnie przypadł mi do gustu bronzer! Jest on płynnej konsystencji, ma wspaniałą pigmentację, ale przede wszystkim super nawilża i poprawia - a nie niszczy - kondycję skóry. Za jakiś czas w osobnym wpisie przedstawię Wam swoją opinię na temat kilku produktów tej marki, bo jak wiadomo, nie chcę wyrażać swojej opinii pochopnie, a na rzetelną recenzję trzeba stety - niestety zaczekać.
Co do ostatnich warsztatów, organizowanych przez platformę BrandBuddies również nie mam zastrzeżeń. Osobiście wielokrotnie podejmowałam współprace za ich pośrednictwem i to, czego nie można im odmówić to rzetelność i uczciwość. Swoje niewielkie uwagi dotyczące funkcjonalności serwisu przekazałam odpowiednim osobom i mam nadzieję, że wkrótce korzystanie z tej strony będzie jeszcze łatwiejsze i wygodniejsze.



Wracając z SeeBloggers już myślałam o kolejnej edycji, której już teraz nie mogę się doczekać. Mam nadzieję, że za rok ponownie spotkam wspaniałe osoby i dowiem się jeszcze więcej na temat swojej "pracy".
Jeśli chodzi o wpis, zastanawiałam się, czy nie podzielić go na dwie części, jednak skoro ja także "pochłonęłam" wiele informacji w jeden weekend, Wy także zrobicie to za pomocą jednego wpisu. Dajcie znać czy się nie przeliczyłam :D

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Szablon stworzony z przez Blokotka. Wszelkie prawa zastrzeżone.