sobota, 7 kwietnia 2018

Błędy w pielęgnacji włosów | Co niszczyło moje włosy?

Często otrzymuję od Was komplementy dotyczące moich włosów i pytania, czy zawsze były w tak dobrej kondycji. Otóż nie. Kilka lat temu byłam mniej świadoma pielęgnacji i często nieświadomie im szkodziłam. Nie chodzi tu o prostownicę czy lokówkę, bo:
  1. moje włosy są proste
  2. zupełnie nie są podatne na kręcenie - loki trzymają się u mnie zaledwie kilka mrugnięć oka
Jeśli jesteście ciekawe, jakie błędy popełniałam i co najbardziej niszczyło moje włosy, zapraszam do dalszej części wpisu. 



Zbyt częste mycie

Przez pewien okres swojego życia (końcówka gimnazjum i początek liceum) ubzdurałam sobie, że potrzebuję myć włosy codziennie. Sama nie wiem skąd mi się to wzięło - nie przetłuszczały się, co najwyżej były nieco bardziej suche.
Każdego wieczoru myłam włosy, co spowodowało, że po kilku tygodniach, gdy raz zdarzyło mi się ich nie umyć na drugi dzień były okropnie tłuste. Zbyt częste mycie doprowadziło mój skalp do wariactwa i wcale nie było łatwo wrócić do normalności. Najlepiej będzie, jeśli myjecie włosy co drugi dzień (lub rzadziej), a w inne dni jeśli potrzebujecie użyjecie suchego szamponu  (bardzo fajnie wpływa na objętość i uniesienie od nasady). 

Tapirowanie

Teraz jest już chyba niemodne, ale jeszcze kilka lat temu było na nie wielkie bum. Nie wyobrażałam sobie wyjść z domu z nienatapirowanymi włosami, bo przecież inaczej były "ulizane". W okresie kiedy tapirowałam swoje włosy były one w najgorszej kondycji jaką pamiętam. Suche, połamane i wiecznie nieogarnięte.
Tak jak napisałam wyżej - suchy szampon świetnie sprawdza się w dodawaniu objętości i na pewno jest lepszym wyjściem niż tapirowanie. Z tego drugiego korzystam tylko w wyjątkowych sytuacjach, kiedy chcę zrobić kitkę na większe wyjście i potrzebuję większej objętości. 


Nieodpowiednia szczotka do włosów

Zawsze szkoda było mi wydać 40 zł na Tangle Teezera lub inną "lepszą" szczotkę. I choć opinie na ich temat są mocno podzielone to ja nie umiem uczesać się czymś innym niż TT. Moje włosy dość często się strączkują i tworzą się na nich kołtuny (szczególnie kiedy raz kiedyś zasnę w rozpuszczonych włosach) i inne szczotki zwyczajnie sprawiały mi ból. 

Wysoki kucyk 

O ile sam kucyk nie jest taki zły, tak zły jest sposób jego poprawiania. Do końca nie wiem w jaki sposób to opisać, by wszyscy dobrze zrozumieli o co mi chodzi :D
Po pewnym czasie od zrobienia kitki, nie jest już ona tak ładnie ułożona i delikatnie się luzuje i opada. Ogromnym błędem jest poprawienie jej w sposób: złapanie włosów w dwie ręce i podciągnięcie gumki (serio nie wiem jak inaczej to napisać, wbrew pozorom nie jest to łatwe :D). Jeśli już wychodzicie gdzieś w kitce pamiętajcie o szczotce i zamiast poprawiać ją w ten sposób zróbcie ją od nowa. Unikniecie połamania włosów przy samej nasadzie. 


Spanie z mokrymi włosami | Spanie w rozpuszczonych włosach 

Mokry włos jest delikatniejszy i bardziej podatny na zniszczenia, a w czasie snu często zmieniamy swoją pozycje i "szorujemy" włosami o poduszkę. Co więcej, mokre włosy są idealnym skupiskiem rozwoju dla grzybów i bakterii, stąd często pozostaje na nich nieprzyjemny zapach. Brzmi strasznie, prawda?

Przyznajcie się, z którym z błędów się utożsamiacie? 


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Szablon stworzony z przez Blokotka. Wszelkie prawa zastrzeżone.