poniedziałek, 30 kwietnia 2018

Najtrwalsza pomadka, którą znam!

Majówkowa sielanka wciąż trwa, albo, co lepsze - dopiero się zaczyna !Temperatura za oknem wręcz rozpieszcza, można wręcz pomylić porę roku. W takie upały nawet najlepszy makijaż nie zawsze jest trwały.
Jeszcze w maju wybieram się na dwa wesela (swoją drogą, nigdy nie byłam jeszcze na ślubie w środę, więc będzie coś nowego! :D), dlatego też rozpoczęłam szukanie kosmetyków, które jak najdłużej pozwolą utrzymać mój makijaż w stanie idealnym. Mam swoje pewne typy, ale jak zawsze staram się szukać nowinek kosmetycznych. Troszkę szukania, ciupkę szperania...i już. Znalazłam już pierwszy z tych produktów - pomadkę, o której opowiem Wam więcej w tym wpisie.



Markę Nabla kojarzyłam wcześniej tylko z Instagrama. Podobały mi się szczególnie ich cienie i pomadki, ale jakoś nigdy nie skusiłam się na ich zakup. Pewnie część z Was mnie zrozumie - lubię przed zakupem wszystko sprawdzić ''na żywo'', a nie zamawiać w ciemno. Mimo wszystko już kilka razy byłam blisko zakupu.

Przeglądając różne blogi szukałam opinii na temat pomadek z serii Dreamy, by znaleźć swatche kolorów, które mogłyby mi się spodobać i zapoznać się  z ich zaletami i wadami.



W końcu jednak wracając z uczelni trafiłam do nowej, bydgoskiej drogerii - InspiroShop (spokojnie, mają też stronę online) i zauważyłam, że marka jest tam dostępna stacjonarnie (mają tam teżPierre René, Affect i inne cudeńka). Całą rękę zapełniłam swatchami i w końcu wybrałam jeden kolor, który wydawał się być idealny dla mnie - Fetish Mauve. Jest to typowy,  brudny róż, świetnie wyglądający na co dzień. 

Aby wyrobić sobie opinię na temat tej pomadki, używałam jej w różnych warunkach. Przetrwała niejeden dzień na uczelni bez poprawek (z reguły wyjeżdżam z domu przed siódmą, a wracam po szesnastej), pizzę hawajską (moja ulubiona!!) i grilla.

#testpizząhawajską

Szok! Tym bardziej, że przy tym jakoś znacząco nie wysuszyła moich ust.



Pod koniec dnia "zjadała się" równomiernie i nie wyglądało to nieestetycznie. Nigdy jednak nie próbowałam jej dokładać, bo przy jej trwałości zwyczajnie tego nie potrzebowałam, więc nie do końca wiem jak zachowa się w takim przypadku.
 Mimo wszystko, już teraz wiem, że nie był to ostatni kolor z tej serii w mojej kosmetyczce. Czaję się teraz na coś w bardziej żywych, wiosennych kolorach, by zabrać ją ze sobą na wesele.

Plusy:
+ szeroka gama kolorystyczna
+ trwałość
+ ładne opakowanie

Minusy:
- trudna dostępność



Znacie już te pomadki, czy może wciąż jak ja wahacie się z zakupem? Mój kolor możecie znaleźć tutaj lub stacjonarnie w Bydgoszczy ( w Centrum handlowym Auchan ( ul. Mariana Rejewskiego 3), w drogerii InspiroShop.

PS! W drogerii poza marką Nabla znajdziecie także semilac co jest niewątpliwie dużym plusem! W Bydgoszczy ta marka dostępna jest w niewielu miejscach, dlatego jest to na pewno duży atut! Jeśli kiedyś będziecie w pobliżu InspiroShop to koniecznie zajrzyjcie do środka, na pewno nie wyjdziecie z pustymi rękoma :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Szablon stworzony z przez Blokotka. Wszelkie prawa zastrzeżone.