sobota, 5 stycznia 2019

Słowackie Tatry? Moje wspomnienia z wakacji | Hotel Palace Tivoli

Jak pewnie pamiętacie, ostatnim punktem naszej tegorocznej podróży po Europie była Słowacja. O tym co mnie urzekło i zachwyciło w tym kraju, a co nieco zniechęciło (chociaż nie ma tego zbyt wiele :D ) - możecie przeczytać poniżej, zapraszam :)
Tatry z oddali. Wrócimy tam jeszcze.
Tatry, Tatry, Tatry...tak jak większość Polaków (albo znaczna część) w przeciągu swojego już 20-letniego żywota, przytrafiło mi się odwiedzić te najwyższe góry w Polsce. No właśnie...nie tylko w Polsce jak się dowiedziałam!!*
Mając z tyłu głowy piękne widoki, górskie polany i malownicze ścieżki, po których pasterze prowadzą owce, nie wahałam się ani chwili, gdy Kamil powiedział, że to właśnie tam chciałby ładować ostatecznie akumulatory przed powrotem do domu.
Wybierając miejsce na nocleg, kierowaliśmy się tym, żeby było to miejsce wyjątkowe, w którym uda nam się naprawdę dobrze odpocząć i ucieszyć swoje oczy pięknymi widokami - wybór padł na -  Hotel Palace Tivoli, Zdjęcia, które możecie tu zobaczyć nie są w stanie oddać tej atmosfery, która tam panuję - rześkiego powietrza i potęgi tatrzańskich szczytów. Z całą pewnością zimą musi to być jeszcze bardziej niesamowite! (chociaż czy jest to aby  możliwe?)
Widok, który zapiera dech w piersiach!
*Nie no żartuję, oczywiście wiedziałam wcześniej, że to pasmo gór przechodzi przez granicę polsko-słowacką.



Podziwiając piękne widoki skusiliśmy się na miejscowe piwo, które było wyśmienite i bardzo aromatyczne. Bardzo miły Pan z recepcji opowiedział nam historię tego miejsca. Hotel mieści się obecnie w jednym z najstarszych budynków w okolicy i gościł wiele znanych osób w przeszłości. Wnętrze rzeczywiście urządzone jest bardzo gustownie, w góralskim stylu, który jest bardzo miły dla oka. Niestety, nie mieliśmy dużo czasu na szczegółowe zwiedzanie okolicy, ale udaliśmy się min. do Popradu, gdzie zrobiliśmy zakupy.

co Magdy lubią najbardziej :D

Wracając z zakupów wstąpiliśmy na typowy słowacki obiad   do restauracji z włoskim jedzonkiem. Jak widać byłam całkiem zadowolona. Oczywiście w trakcie tych wakacji próbowaliśmy wielu miejscowych przysmaków (na Słowacji min. smażonego sera, tradycyjnych zup, gulaszu, serów góralskich), ale jakoś na koniec wakacji nie mogłam sobie odmówić porządnego kawałka zapiekanego makaronu. Mój chłopak był dodatkowo wniebowzięty tym, że w restauracji mieści się mini galeria pamiątek i zdjęć związanych z Formułą 1. I co najważniejsze - główne miejsce zajmuje w niej zdjęcie Roberta Kubicy z osobistą dedykacją dla właściciela lokalu.
Tak wygląda człowiek, którego rozpiera duma!



Jedzenie jest dla nas bardzo ważne!
Zostałam zobligowana przez mojego ukochanego, żeby napisać o wspaniałym śniadaniu, którym zostaliśmy tam obdarowani. Nierzadko zdarza się, że hotelowe śniadania są przeciętne, albo nawet niejadalne. To tatrzańskie było naprawdę wyśmienite i jest warte polecenia. Różnorodne i pożywne. Dawno się tak nie objedliśmy. Dodatkowym atutem hotelu jest pani, która cały czas nadzoruje czy goście są zadowoleni, oraz pan kucharz, który z wielkim uśmiechem dokłada ciągle coraz to nowe smakołyki. Pychota!


Myślę, że zimą to miejsce musi wyglądać jeszcze bardziej magicznie. A i z tego co się dowiedzieliśmy ludzi jest znacznie mniej. A atrakcje niezwykłe - od pięknych szczytów, tras narciarskich, po Tatralandię z jej termalnymi basenami. Jedyny minus - może być trochę drożej, ale myślę, że nie jest to reguła i zimą w Zakopanem wydamy więcej pieniędzy i będziemy oddychać bardziej smogiem, niż czystym, górskim powietrzem. No i brak tych tłumów, kolejek i wszędobylskich podróbek oscypków i drewnianych ciupag ;)

Mój drewniany pałac ;)

Bardzo żałowałam, że nie starczyło nam czasu na dłuższy pobyt w tym miejscu. Wędrowanie po górach musi jeszcze niestety poczekać. Ale co najważniejsze....czułam się tam jak w domu. Wszyscy ludzie są bardzo pomocni i przyjaźnie nastawieni*. Język nie jest żadnym problemem, i nawet jeżeli nie mówicie w żadnym obcym języku - dacie sobie radę, Słowacki jest chyba najbardziej zbliżonym językiem do Polskiego. Dla ludzi z południa Polski, z całą pewnością bardziej zrozumiały niż np. kaszubski :D co może być dość zaskakujące.

Tak więc ruszajmy w Tatry!!!



*może jacyś Czesi obrażą się na mnie, ale odniosłam wrażenie, że Słowacy są bardziej pozytywnie nastawieni do Polaków. Tak czy inaczej... pisałam kiedyś też o tym dlaczego odwiedzić Czechy :)
Bo warto tak czy inaczej.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Szablon stworzony z przez Blokotka. Wszelkie prawa zastrzeżone.