czwartek, 14 marca 2019

Jak wykorzystać czas spędzony w komunikacji miejskiej?

Coraz więcej ludzi ma swój samochód, jednak nadal popularnym środkiem transportu jest komunikacja miejska. Ma ona zarówno swoich zwolenników, jak i przeciwników i każdy ma na ten temat swoje zdanie. Nie uważam, że jedno jest lepsze, a drugie gorsze. Są po prostu inne. 

Każdego dnia spędzam masę czasu w komunikacji miejskiej. Poważnie! Dotarcie na uczelnię zajmuje  mi około 40 minut. Ostatnio jednak znalazłam kilka sposobów, by dobrze wykorzystać ten czas. Jeśli interesują Was moje sposoby na to, co można robić w tym czasie to zapraszam do dalszej części wpisu.


1. Seriale, czyli coś, co ja wybieram najczęściej. Jestem fanką legalnych źródeł kultury, dlatego wspólnie z chłopakiem kupujemy dostęp do Netflixa. Jest tam masa seriali i filmów, które nam odpowiadają, dlatego jest to dobra inwestycja.
Jakiś czas temu (dlaczego dopiero tak późno?!) odkryłam, że po ściągnięciu aplikacji na telefon, możecie zapisywać dostęp do seriali offline. Odcinki zapisują się na 48 godzin, później automatycznie się usuwają. Oczywiśc
ie, jeśli nie zdążyliście obejrzeć to możecie pobrać je ponownie. Podobnie jest z obejrzanym epizodem - wraz z napisami końcowymi pojawia się możliwość usunięcia i przejścia do następnego. Świetna sprawa! 

2. Nauka języka, czyli coś co moim zdaniem w szkołach jest zaniedbywane. Skończyłam dobre liceum, potrafię się dogadać chociażby po angielsku, ale nadal nie jestem zadowolona ze swojego poziomu. Całe szczęście, że człowiek uczy się całe życie :)
Podczas kilkunastominutowej podróży można się wbrew pozorom sporo dowiedzieć. Jeśli chodzi o mnie to używam aplikacji Duolingo, ale jeśli ta Wam nie odpowiada, to na pewno istnieją też inne. Przede wszystkim jest darmowa i ma w swojej ofercie sporo kursów. Nie wszystkie z nich są dostępne w języku polskim, ale zawsze można połączyć naukę np. holenderskiego z doszkalaniem się w języku angielskim.

3. Coś oklepanego czyli... książki. Sposób powszechnie znany i lubiany, choć ja nie potrafię się odnaleźć w czytaniu w autobusie. Łatwo się rozkojarzam, skaczę wzrokiem pomiędzy kolejnymi wersami i ostatecznie wcale nie wiem co przeczytałam 3 minuty temu. Jeśli jednak Wam to pasuje, a ciężar książki nie przeszkadza w noszeniu przez cały dzień (na szczęście coraz częściej są już PDFy) to myślę, że warto. 

4. Blogi. Przyznam się bez bicia, że coraz rzadziej przeglądam blogi na komputerze. Znacznie szybciej i wygodniej robi mi się to na moim smartfonie. Czytam te, które znam i lubię, ale także odwiedzam nowe strony, które odkryłam na Instagramie, albo na facebooku. 


5. Serwisy informacyjne. Mój ulubiony business insider, czy klasyki jak WP,  albo AszDziennik. W natłoku codziennych obowiązków zwykle nie mam na to czasu, lub zwyczajnie jest mi go szkoda. 

6. Social Media, czyli wisienka na torcie współczesnego śmiertelnika. Sama poświęcam na nie masę czasu! Usprawiedliwiam się tym,  że dotyczy to mojej pracy, ale mimo wszystko chyba nikt nie powinien być online przez całą dobę. 
Jeśli Ty jednak nie spędzasz pół dnia na insta, czy fejsie to fajnie zrobić to w autobusie. Być może dzięki temu  po powrocie do domu znajdziesz więcej czasu na herbatę z rodziną.


7. Instastories - i tu nawiązanie do podpunktu wyżej, jednak chciałam wymienić to osobno. "W podróży" często nadrabiam bieżące zaległości i tu prośba to twórców i znajomych, dodawajcie napisy. Znacznie przyśpiesza i ułatwia to komunikację, bo większość osób ogląda stories bez dźwięku. 

8. Porządkowanie telefonu, czyli coś o czym często zapominamy. Dla mnie nie ma nic bardziej irytującego niż wyskakujące powiadomienie o braku pamięci! Staram się więc znaleźć kilka minut na usunięcie zbędnych plików i skorzystanie z aplikacji oczyszczającej. 


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Szablon stworzony z przez Blokotka. Wszelkie prawa zastrzeżone.